Czyli nic specjalnego się nie działo. Poszłam do Glam, bo nie
byłam tam pijana dawno. Takie życie. Impreza okazała się
taka sobie, ludzi nie za wiele. Za to znajomi dopisali, co
jakoś rekompensowało mi brak innych doznań ;) No
i wcale się jakoś specjalnie nie napiłam. Miłe było
to, że Filip był ze mną. Spotkałam też Mateusza,
który chyba nie do końca to pamięta ;)

O, proszę!

Kasiaspyrka w transie

Z Filipem. Selfie

Leciało „Let me take a selfie”, więc nie mogłam nie zrobić…

Emocja

Mateusz :)

Wypowiedz się! Skomentuj!