Podsumowań czas. Rok 2017 powoli dobiega końca. Warto spojrzeć na to, co działo się w muzyce artystek i artystów LGBT – nie tylko tych mainstreamowych!

W muzyce nieheteronormatywnych artystek_ów dzieje się coraz więcej. Coraz odważniej mówią o sobie, swoich emocjach, uczuciach, potrzebach i troskach. I dobrze. Dzięki temu coraz łatwiej nam odnaleźć się w słowach ich utworów – a więc i coraz chętniej możemy słuchać tego, co nagrywają dla nas.

Poniżej zestawienie 15 utworów artystek i artystów LGBT, którzy w 2017 roku są warci Waszej uwagi!

(Wybór jest oczywiście nieco subiektywny… Więc śmiało dzielcie się swoimi propozycjami w komentarzach poniżej!)

Neon Trees – „Feel Good”

Znani z chwytliwych melodii, Neon Trees tym razem dedykują utwór wszystkim, którzy mają problemy psychiczne w życiu. I zapewnia, że poradzą sobie z nimi!

LP – „When We’re High”

Gdy jesteśmy na haju? Wokal LP i doskonały beat muzyki sprawia, że łatwo być na haju z powodu muzyki i tańczyć do niej całą noc.

SOPHIE – „It’s Okay To Cry”

SOPHIE – przy anielskich dźwiękach – śpiewa o tym, jak czasem trudno zaakceptować siebie takim, jakim się jest. Oraz dlaczego jednak warto.

Tove Lo – „Disco Tits”

Szwedzka artystka śpiewa o płynności seksualności, o podrywaniu i całowaniu się oraz o tym, jak cycki mogą stawać na dźwięk dobrej muzyki!

Perfume Genius – „Slip Away”

To piosenka o tym, jak nie przejmować się tym, co inni myślą o naszych uczuciach do drugiej osoby. I dlatego jest warta Waszej uwagi.

Miley Cyrus – „She’s Not Him”

W tej piosence Miley normalizuje panseksualizm. W balladzie opowiada o tym, jak podobne mogą być uczucia do różnych ludzi…

Troye Sivan, Martin Garrix – „There For You”

W rocznym zestawieniu nie może zabraknąć piosenki Troye. A jak już nagrywa ją z tuzą muzyki klubowej, to wiadomo, że będzie to strzał w 10!

Demi Lovato – „Daddy Issues”

Daddy issues? Przecież mamy je prawie wszyscy. Ale Demi nie wstydzi się do tego przyznać. I wyjaśnia, że właśnie dlatego jest czasem trochę zbyt obsesyjna, czasem zbyt intensywna…

MUNA – „I Know A Place”

Rytm i beat MUNA sprawia, że chcemy zapomnieć o codzienności i uciec w miejsce, do którego nas zapraszają – gdzie można tańczyć, jakby nikt nie widział. Gdzie nie ma bólu.

Lady Gaga – „The Cure”

Piosenka, którą nagrała Gaga ma być prezentem dla jej fanów – pocieszeniem i lekarstwem (the cure) na wszelkie bolączki codzienności.

Sam Smith – „Too Good At Goodbyes”

Jesteście gotowi popłakać? Nowa piosenka Sama Smitha to oda poświęcona przyzwyczajeniu do bycia porzucanym. Uzależniająco piękna.

Superfruits – „Imaginary parties”

Poznajecie panów z Pentatonix? W nowym duecie postanowili pokazać, jak kolorowe spojrzenie mają na świat…

Kesha – „Praying”

Kesha powraca. Po zerwaniu relacji z nadużywającym władzy producentem, nagrała album, który ma być zachętą do podnoszenia się z upadku.

Kehlani – „Honey”

Skoro autorka zaczyna piosenkę od słów „Lubię swoje kobiety, takimi jak miód – słodkie” to musi coś mocnego. I rzeczywiście, Kehlani dała radę.

Frank Ocean, Calvin Harris, Migos – „Slide”

Niektórzy twierdzą, że tylko Calvin Harris mógł sprawić, że Frank Ocean nagra coś przyjaznego dla radiostacji. No, może… W każdym razie, ten letni hit słychać było wszędzie!

Na podstawie: Pride.com

Skomentuj
Podziel się z innymi:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone
PEDALSKIE UCHO – łyk kultury. Nie koniecznie tej wysokiej. Muzyczne refleksje geja, który się zna. Skąd się zna? Ano stąd, że żyje muzyką od zawsze. Otwartość na nowe brzmienia, muzyczne niespodzianki, szalone zwroty akcji - to wszystko sprawia, że współczesna muzyka nie ma dla mnie tajemnic. Teraz będę się dzielić swoimi przemyśleniami z Wami.