Mocny fotoreportaż legendarnego magazynu „National Geographic” pokazuje, jak społeczność LGBT w Orlando żyje teraz, po zamachu na klub Pulse.
Fotografie magazynu są przypomnieniem, że w post-Pulse’owym świecie różnorodność trzyma się nadal dobrze a społeczność LGBT jest zjednoczona, jak nigdy wcześniej. Reporterka Melody Rowell pisze:
Pulse był filarem społeczności LGBT w Orlando – w noc zamachu odbywała się tam cotygodniowa impreza Latino Night. Stąd też ponad 90 proc. ofiar ma pochodzenie latynoskie. Zamach na Orlando był nie tylko największą masakrą w historii USA ale też największym zamachem na społeczności: LGBT i latynoską w historii tego kraju.
W materiale fotograficznym, przygotowanym przez Wayne’a Lawrence’a na potrzeby tekstu „In Orlando Strong: A Community United After Massacre„, widać jak zamach zjednoczył ludzi i sprawił, że teraz społeczność LGBT w Orlando jest jeszcze bardziej zdeterminowana do walki o swoje prawa.
Jorion Range, Ismael “Izzy” Vazquez i Heath Marvin: „Nareszcie mamy szansę powiedzieć coś i nasz głos będzie usłyszany, bo uwaga wszystkich zwrócona jest na nas.”
Demetrius Spires: „Byłem w Pluse w noc strzelaniny. Wychodziłem z klubu i stałem za drzwiami, gdy usłyszałem strzały i zamieszanie. Uciekłem jak najszybciej, nie oglądając się za siebie.”
Terry DeCarlo i William Hoelsman. Terry jest dyrektorem GLBT Center of Central Florida. Na zdjęciu stoi ze swoim partnerem Williamem Hoelsmanem (po prawej) na terenie Camping World Stadium w Orlando sześć dni po strzelaninie.
Kevin Borelli: „W tych trudnych chwilach wszyscy musimy być razem. Nie tylko teraz ale każdego dnia. To mogło spotkać każdego z nas. Mogło stać się także w jakimkolwiek innym miejscu. Nierzeczywiste i poruszające jest to, że celem ataku była konkretna grupa społeczna.”
Juna Esperance: „Ta sytuacja naprawdę trafiła do wszystkich wyjątkowo mocno. Słyszy się często o strasznych rzeczach, które dzieją się na świecie ale nigdy nie spodziewasz się, że coś takiego stanie się tuż obok ciebie. To sprawia, że zdajesz sobie sprawę, że nigdy nie wiesz, która minuta może być twoją ostatnią.”
Xiomara Flores (po lewej), jej partnerka Timisha Grandstaff i ich córki: Kiele Mahina (z tyłu po prawej) i Samadhi Grandstaff