Lubiewo: Ciotowski bicz
Janusz zaprosił mnie do Imki na spektakl, w którym gra.
Poszłam z przyjemnością, mimo że nie widziałam części
pierwszej. Muszę przyznać, że podobało mi się. Choć
nie przepadam za starymi pedałami jak i za sztukami
o nich. Ale tutaj był i humor, i nostalgia, i powaga,
i dobrze zagrana sztuka. Uśmiałam się i mogę tę
sztukę wszystkim Wam polecić. Będą ją grać
jeszcze na pewno w Warszawie i Krakowie.
Wypowiedz się! Skomentuj!



Dodaj komentarz