Ta tradycja narodziła się chyba rok temu. Wtedy Paulina
odkryła, że 1 maja to idealny dzień na piknik. W tym
roku nie było co prawda tak ciepło, ale miejsce się
okazało wystarczająco rozgrzewające. No i w tym
roku można było legalnie alkohol pić, bo to jednak
teren prywatny. Solenizantka zaszalała, no i jak
zwykle przygotowała góry pysznego jedzenia!
Goście dopisali chyba, zabawa udana, ma
się rozumieć: alkohol się lał. Miało być
też nieco lewacko, więc książki, co
je Krytyka Polityczna wydała na
sole leżały. Raz jeszcze dla
Pauliny: sto lat! I dzięki!

Zwiewnie mimo chłodu

Maria w stylizacji na SS-mankę

Po tańcu Gotye przyszedł czas na inne hulanki

Paulina pacza na to z dezaprobatą

A potem dołącza

Maria świetnie dziś wygląda

Nie muszę mówić czemu to zdjęcie jest śmieszne

Atak na tle homofobicznym

A tak się kończyło, gdy wychodziłam

Wypowiedz się! Skomentuj!