Ano tak jakoś się stało, że po obudzeniu się
stwierdziliśmy, że pić dalej chcemy. I jak
się słowo rzekło, tak litr wódki się na
stole znalazł. Wypiliśmy ją, a przy
okazji pizze zamówiłam. Potem
Adaś wpadł, ale na zdjęcie się
jakoś nie załapał. A że jego
były urodziny, to z nami
też trochę wypił :)

Wypowiedz się! Skomentuj!