Z Michauke i Agatauke spotkałam się bardziej na
kawę. I pogadać o pomyśle Michała, oczywiście.
Było miło, choć „odkryliśmy”, że motywacja nie
jest tym, co lubię robić najbardziej ;) Ale za to
będę mieć książkę od Agaty, która mi się do
szkolenia z zarządzania różnorodnością ma
przydać! To, że obiecałam Karolinie, że z
nią na kawę pójdę, to nie pamiętam, bom
wówczas pijana w Glam była. Ale słowo
się rzekło, więc spotkanie było. Nie na
kawę, bom drynk piła, ale było miło.
No i jak zwykle jakieś ploteczki ;)

Takie drinki podaje się w koktajlówkach a nie koniakówkach…

Wypowiedz się! Skomentuj!