Takie mi zadanie dali podczas gry w Melinie. Nawet
nie wiem jak ta gra się nazywa. Ale daliśmy radę i
jako trzecia odgadłam, kim jestem. Nie było to
łatwe. Tym niemniej, mobilizowało mnie to,
że po każdym odgadnięciu przez kogoś
kim jest, mogliśmy napić się szota.

Wypowiedz się! Skomentuj!