Soboty nie przespaliśmy! Poszliśmy sobie na długi spacer, bo
pogoda nam totalnie dopisywała. Ostatni najpewniej aż tak
ciepły dzień tej jesieni. Więc idealnie! Poszliśmy sobie aż
na obiad cała ferajna postanowiła się wybrać. Ja teraz
na diecie białkowej, więc nie mogłam sobie na coś aż
tak szalonego pozwolić. Kupiłam sobie jakiś jogurt
naturalny w drodze do lokalu i gdy oni wcinali te
pyszne makarony, zupy-kremy i naleśniki, ja
się zaspokajałam jogurcikiem i kawą… Eh,
nie jest łatwo, ale nie jesteśmy przecież tu
dla przyjemności! Przez pierwsze 4 dni
udało mi się zrzucić 2,5 kg już! :)

Wypowiedz się! Skomentuj!