Gacek się rozchorował przez wypad do Krakowa najpewniej.
Teraz leży z anginą na antybiotyku. Musiałam go więc w jego
niedoli odwiedzić. Wpadłam w środku bardzo, bardzo dla
mnie długiego dnia, więc przy okazji zjadłam sobie coś,
żeby z głodu nie paść. Ja na diecie, on chory, więc się
zajada czekoladkami i ciasteczkami… Taki to ten
świat niesprawiedliwy. Niemniej, chudnę! :)

Wypowiedz się! Skomentuj!