Z Michałem zakupy robimy często razem. Tym razem było
ciekawiej, bo pani w ciąży za nami zaczęła robić nam
wyrzuty, że stoimy w kasie pierwszeństwa. Prawdę
mówiąc nie zauważyłam nawet, że to taka kasa ale
to, jak nas zaatakowała było niemiłe. Wytoczyłam
więc najcięższe działa – że Michał jest osobą
niepełnosprawną i też ma prawo stać. Pani
się zorientowała i się zamknęła, ale potem
próbowała kontakt dobry złapać i pana
przed nami z nami przegonić. Ja jednak
na złość jej powiedziałam, że mi on
wcale nie przeszkadza i niech sobie
stoi, jeśli chce. Kultury, ludzie! :)

Wypowiedz się! Skomentuj!