Było strasznie śmiesznie. Nie tylko dlatego, że tym razem to
my zaplanowaliśmy imprezę i tylko powiedzieliśmy jej
gospodarzom kiedy się odbywa. Zebrało się nas
dość sporo, mi udało się namówić Kubutka,
żeby też wpadł. Byli też 2 heterochłopcy,
co nie zdarza się u nas często. Było i
jedzenie, i dużo, dużo wódki. Tak
więc wróciłam do domu sobie o
pierwszej czy drugiej jakoś
totalnie pijaniutka ;)

Wypowiedz się! Skomentuj!