Utopia rozkręca się powoli. Ludzie nie czują jeszcze miejsca,
sam klub szuka swojej tożsamości w nowej rzeczywistości
ale ta impreza była naprawdę dobra. I nie wiem czy jest
to bardziej zasługa Pitu, który grał naprawdę fajnie, czy
też Nicka Sinclaira, który dodał wszystkiemu tego, co
najbardziej lubię – dobrego wokalu house’owego czy
też po prostu powoli zaczyna to wszystko jakoś się
w soboty układać. Ale wiem, że było dobrze. I się
nawet wytańczyłam :) Gacek, Maciej i Amy też
zadowoleni. Staś pojawił się w roli gościa, co
niektórych zmyliło – za to towarzyszył mu taki
naprawdę słodki chłopiec, co mi jeszcze nie
dane było go poznać. O tej imprezie mam
jeszcze zamiar więcej na blo napisać, bo
mam więcej uwag, które się nie mogą
tutaj zmieścić. Gościem specjalnym
tej nocy była Edyta Górniak, no i
jej nowy singiel, który sama nam
zapowiedziała. Szkoda, że go
na żywo nie zaśpiewała. Ale
tak czy owak, wyglądała
naprawdę super :)

Edytka :)

Edyta na balkonie pozdrawia (fot. Tommie)

I zapowiada swój nowy singiel (fot. Tommie)

(fot. Tommie)

Wypowiedz się! Skomentuj!