Nie chciałam za bardzo iść wcześniej nigdzie, ale mnie Gacek na
to namówił. I do 1500 się wybrałam. Śmiesznie tam, ale miejsce
na offowości wyraźnie traci. Miałam rację, że chłopiec jeden
się na Gacka gapił! Zawsze mam rację! Potem większość z
nas się do Utopii przeniosła, gdzie taka dość dziwna, ale
jednak fluktuacja ludzi była. My też trochę sobie tam na
miejscu posiedzieliśmy, poskakaliśmy a potem się na
sam koniec sponiewierać poszliśmy do Glam. Co
nam się udało na tyle, że nad ranem razem z mą
przyjaciółką Gacek polazłam znów na kebaba.

Wypowiedz się! Skomentuj!