Ale tym razem się to zdarzyło, bowiem ulica
Grójecka zalała się cała wodą! Ledwo się
nam udało wydostać z przystanku, żeby
jakoś dotrzeć na suchy ląd. Było to w
sumie zabawne, ale i męczące, bo
rozlewająca się błotnista woda
szybko zalewała także ulice
boczne i przedostanie się
dalej było bardzo trudne.

Wypowiedz się! Skomentuj!