Zaczęło się od tego, że zamiast biforu postanowiliśmy się
spotkać w Charlotte. Tak, tam gdzie cała hipsterska
stolica. Wypiłam wino i ruszyliśmy sobie do PKP
Powiśle. Tak, tam gdzie cała hipsterska stolica.
Na miejscu okazało się, że grają okej, ludzi w
chuj, rampa do jazdy na desce przyciąga też
młodych, ale niekoniecznie ładnych. Nie za
długo jednak tam pobawiliśmy, po nic się
w zasadzie nie działo. Poszliśmy do Glam
gdzie znajomi też byli. Ale z tej całej
historii najmniej hipsterska rzecz.

Maciej Bieacz, Klaudia po randce, Gacek i Pedi

Moja przyjaciółka się opala

Hipsterskie tańce

Whitney jest już oficjalnie z Czarkiem

Wypowiedz się! Skomentuj!