To taki trochę żart mojej przyjaciółki. Z powodu
pewnych nieporozumień, zapowiedziałam, że się
nie zjawię na jej 25. urodzinach. I wszystko by
się udało, gdyby nie to, że zaproponowała mi
pracę fotografa na tej imprezie. Ponieważ jej
pomysł był zabawny, zgodziłam się. Zatem
na tej imprezie się nie bawiłam, nie piłam
(no, prawie) i robiłam fotki. Jakby ktoś
kiedyś chciał mnie tak zatrudnić, to się
mogę chyba już polecać ;)

Wypowiedz się! Skomentuj!