Z Kacperkiem się zobaczyłam, żeby na trzeźwo
pogadać. Bo coś-tam mi opowiadał w sobotę
ale wiadomo… niewiele pamiętam. Miło było
znów spędzić z nim chwilę. Poza tym, że nic
się nie zmienił, to nadal jest piękny. Jakoś
się nam trafiło do Gacka, gdzie okazało
się, że Paulina do szpitala musi, bo ją
boli brzuch. Na szczęście to chyba
nic groźnego – Mocar z nią się na
miejsce pofatygował. My zaś w
tym czasie po drynku czy też
po dwa sobie wypiliśmy.

To jest 1000. wpis na fotoblo :)
Oczywiście na tym fotoblo, bo pamiętajmy,
że wcześniejsza wersja przepadła bez śladu.

Wypowiedz się! Skomentuj!