Jeden z portali poprosił mnie o recenzję książki „Puszczalscy
z zasadami”. W sensie, że pasuje do mnie? :) Nie, nie.
Po prostu ja zajmuję się związkami wieloosobowymi
a o poliamorii jest w tej książce bardzo dużo. No
i tak dotarła do mnie szczotka. Czyli książka
jeszcze przed wydaniem. To tak trochę
z „kuchni” dziennikarskiej. Bo nie
każdy/każda wie, że recenzent
często musi takie coś
czytać :)

Wypowiedz się! Skomentuj!