Do tego, by znów się do Glam wybrać.
Okazało się, że nie tylko nie ma tego
zawalonego korytarza ale że nie ma
już inkasenta przy wejściu. Jasne,
nadal 5 zł się płaci, ale już nie ma
osobnej persony do kasowania.
Generalnie było ok, ale tylko
dlatego, że miałam swoją
przyjaciółkę koło siebie.

Wypowiedz się! Skomentuj!