Nie pamiętam czy taki był plan, ale wydaje mi się, że nie. A jednak się tak stało, że z Toro niewiele już pamiętam. O ile wejście tam i Kubutka wyjście, owszem, o tyle już potem mniej. Na szczęście Damian tym razem był tym trzeźwym i jakoś to poszło :)
Dodaj komentarz