Wpadłam tam na sekundę dosłownie, żeby
tylko Damiana zgarnąć. Wypiłam jakiś
jeden drynk i uciekaliśmy. Był tam
co prawda ładny chłopiec, co go
chcieliśmy nawet poznać i może
zabrać, ale zajęty się okazał
wsadzaniem języka do buzi
swojego partnera (też nie
najbrzydszego), więc
sobie odpuściliśmy.

Wypowiedz się! Skomentuj!