Pojechaliśmy do Galerii. W zasadzie nie wiem po co.
Był to pomysł Gacka. W Galerii było jednak osób
na krzyż 5, więc po kamikaze zmykaliśmy już,
bo noc młoda. Trafiliśmy do Toro. Niektórzy
mówią, że jest to dno. Nie było tak źle, bo
spotkałam na miejscu znajomego, co go
dawno nie widziałam i była okazja, by
znów pogadać. Było okej, prawdę
mówiąc. Peggy w stroju trochę
na Batmana szalała i w końcu
się najebała też ;) Gacek na
miejscu poznał Andrzeja,
ale ostatecznie skończył
na kebabie. Jak zwykle.

Peggy-batman w Galerii. Pusto!

To już toro

Kebab
Wypowiedz się! Skomentuj!