Bawiliśmy się w Glam. I to w sumie dość
długo. A potem poszłam na kebaba, co
tuż obok jest otwarty. Powrót był w
sumie zatem spokojny, choć mało
brakowało, a usnęłabym sobie w
tramwaju :) Wróciłam jakoś
chyba koło 7:30 czy coś.

Wypowiedz się! Skomentuj!