Rzadko jeździmy nocnymi. Niemniej, zawsze jest to
jakaś odmiana. Marcinek wpadł do mnie wieczorem
z Michałem i Magdaleną. Byli też Damian.be i jego
Kuba (tym razem nie macał mnie po cyckach). Po
wypiciu, co było do wypicia (Michał, sorry za ten
sok pomarańczowy), zebraliśmy się, by ruszyć.
Damian.be i Kuba do Glam taxi a my… no,
nie wiedzieliśmy dokąd, ale że do Centrum
więc nocnym dojechaliśmy a w drodze się
decydowało czy idziemy do Obiektu na
ostatnią tam imprezę czy do Glam. A
że doszły do nas informacje, że w
Obiekcie Znalezionym kiepsko,
to na Glam padło. Jest plan!

Wypowiedz się! Skomentuj!