Gasięspyrkę zaprosiłam w przeprosiny za to, że się
z jej zaproszenia na ostatnią chwilę prawie jakiś
czas temu wymigałam. Zrobiłam cebulową, bo
wiem, że lubi ją w moim wykonaniu. Sama
zaś przyniosła mi pyszny dżem! Na deser
były naleśniki ze szpinakiem, z szynką,
z pieczarkami, z serem i z powidłami.
To samo spotkało Paulinę, która do
mnie wpadła potem, żeby zająć się
myśleniem nad pewną imprezą.

Dżem dyniowy (z wanilią
i amaretto) od Gasispyrki

Wypowiedz się! Skomentuj!