Nie wiem w sumie czemu do Le Garage pojechaliśmy.
Mieliśmy już tydzień temu, ale jakoś tak wówczas
nam to nie wyszło. Teraz też nie. Znaczy, że ma
się rozumieć, dotarliśmy, ale na miejscu trochę
jednak żałowaliśmy ;) Ludzi nie za wiele, był
występ Żakliny, wiadomo więc, że nam się
to wszystko średnio uśmiechało. W Glam
byli chociaż potem ładni chłopcy. Jeden
zwłaszcza… No, wyskakałam się też
trochę, choć gorąco było strasznie.

Gacek w Le Garage

Żaklina na scenie

To już Glam. Rafał i Gacek

Samotny barman ;)

B52 razy dwa
Wypowiedz się! Skomentuj!