Ale i tak udało mi się go namówić, żebyśmy
nie siedzieli cały czas w kawiarni, tylko
dupy ruszyli. Spacer więc był. Było
jak zwykle miło. Damian.be nam
na chwilkę wkroczył w meeting
ale to dobrze, bo było to też
śmieszne wydarzenie :)

Wypowiedz się! Skomentuj!