Trwała bardzo długo, bo właściwie do domu
z tej imprezy wróciłam w poniedziałek ok.
13:00. A to dlatego, że nocowałam znów
w apartamencie Royal Route Residence.
Nie sama. Było zabawnie, choć też
muszę przyznać, że nie wszystko
z tej nocy pamiętam. Trudno.

Moja przyjaciółka Gacek komentuje clubbing w Warszawie:

Tak, wiem że go nie widać. Ale słychać :)

Wypowiedz się! Skomentuj!