So, Happy In Warsaw?
Clubbing nam się mały zrobił. Najpierw Capitol
i Michael Canitrot. Było naprawdę dobrze. Mi
się podobało, bo prawie nie piłam i musiałam
ogarniać towarzystwo. A emocje, co widać
na zdjęciach, były. Potem się jednak do
Glam przenieśliśmy, by tam dokończyć
dzieła zniszczenia nas. Wróciłam do
domu jakoś koło 6 a o 7 musiałam
wstawać. W sensie, że dalej się
zajmować Paradą Równości.
![]() |
| Marcin i Tristan |
![]() |
| Capitol |
![]() |
| Ania i Pola |
![]() |
| W Glam poznaliśmy pięknego chłopca |
![]() |
| Marcin |
![]() |
| Filip |
Wypowiedz się! Skomentuj!












Dodaj komentarz