Wracałam z UW, gdzie miałam spotkanie Klubu Parlamentarnego
i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki. Ot, tak na spacerze. A
ona mnie na obiad zaprosiła, który właśnie zaczynał się
u niej. Miłe to, więc skorzystałam. Łukasz zrobił
makaron i sos pomidorowy z jakimś mięsem.
Było smacznie. A przede wszystkim
miło, bo towarzystwo dopisało
i się brechtaliśmy cały
czas. Miło!

Obiad

Redd’s

Kawa po jedzeniu
Wypowiedz się! Skomentuj!