Pojawiłam się, a i owszem. Najpierw część polityczna – dość
nudna, bo przewidywalna. Wszyscy wspierają „ale” lub też
jak Niesiołowski – nie dopuszczą do debaty. Zabawne. Ja
czekałam na część merytoryczną (na której polityk ani
jeden nie został!) a na której fenomenalne wprost
wystąpienie miała Marta Konarzewska. Na sam
zaś koniec dane mi było ujrzeć Roberta, co mi
dużo przyjemności dało, tym bardziej, że też
ze mną wcześniej siedział. Ogólnie – całość
dość przewidywalna. Jedynie Marta mnie
zaskoczyła brawurowością wypowiedzi.

prof. Ireneusz Krzemiński

Marta, Yga, Krystian

Krystian Legierski

Marta Konarzewska

Końcówka (Robert też siedzi)
Wypowiedz się! Skomentuj!