Ostatnio były udane, więc i tym razem się wybrałam.
A że Gacek – jak w trakcie dnia wyszło – też tam
się wybierał, to ostatecznie w podróż się razem
ogarnęliśmy. Śmiesznie było, bo jak zawsze –
robiliśmy zamieszanie w komunikacji i się na
nas gapili. A same zakupy okazały się być
udane! Więc się cieszę tym bardziej! I
dziękuję za pomoc Monice! :)

Wypowiedz się! Skomentuj!