Dawno, dawno nie robiłam naleśników. A że kiedyś myśl
tę rzuciłam, to Filip namówił mnie do złożenia obietnicy,
że w czwartek zrobię. No i zrobiłam. Były i na słodko
i wytrawne. Smakowały, z tego co widziałam. A i
sama zjadłam kilka, bom głodna po całym dniu
biegania byłam. Że gotować jednak lubię, to
coś tam udało mi się przygotować. Nawet
na szybko sos czosnkowy prawie bez
kalorii przygotowałam :)

Wypowiedz się! Skomentuj!