Z Marcinem umówiłam się na pizzę, kino i spacer. Kolejność
tych wydarzeń była ustalana płynnie. Niemniej, w ciągu tych
ponad 5 godzin, które razem spędziliśmy, udało się plan w
pełni zrealizować. Muszę też przyznać, że każde nasze
kolejne spotkanie jest dłuższe od poprzedniego :) Bo
wcześniej były 4 godziny, a wcześniej 2. Niemniej,
dla mnie te 5,5 też było niewystarczające. Miło
było. Zwłaszcza, że atmosfera sprzyjała – np.
w kinie prawie nikogo nie było, w pizzerii
dość pusto (choć się zapełniało) pogoda
zaś spacerom sprzyjała. Jestem na tak.

Pączek!

Marcin

W kinie pusto

Wypowiedz się! Skomentuj!