Leżę w domu i zdycham. Jedyne miejsce, do
którego się ruszam, to przychodnia. I znów
do takowej trafiłam. Udało mi się za jedną
wizytą załatwić dermatologa (nowe leki) i
internistę (przedłużenie antybiotyku znów
o 5 dni). Nie jest dobrze, bo zapowiada
się, że leczenie anginy zajmie 14 dni… I
nie ma co narzekać na Akademicką
Służbę Zdrowia znów! No, może
poza dermatolog, ale ona jest
już stara i trzeba zrozumieć…

Wypowiedz się! Skomentuj!