Długo musiałam czekać na to, aż znajdzie czas
na kolejne spotkanie. Ale udało się. I też ku
mojemu zaskoczeniu, udało mi się go na
tej kawie przetrzymać prawie dwa razy
dłużej niż chciał i planował. Czyli że
nie było chyba aż tak źle :) Teraz
się na dwie kawy umawiamy.
Oraz na pizzę i kino :)

Wypowiedz się! Skomentuj!