Zaplanowane ale i nie koniecznie. Czwartek minął
mi pod znakiem spotkań z ludźmi. Pierwszy był
Hugo, z którym omawiałam ważne aspekty
dotyczące pewnej naszej współpracy…
Spotkanie we W Biegu Cafe umiliło
nam to, że pojawił się Kuba Po
Prostu no i że znamy baristę ;)

Hugo opowiada o koncepcji

Spotkanie z Hubertem dobiegło końca
w momencie, gdy zjawił się u nas nie
kto inny, jak Grześ z Krakowa. Bo
wpadł do Warszawy i zobaczyć z
nim się musiałam. Wypiliśmy więc
kawę i poszliśmy na drynk do
Nowego Wspaniałego, bo
Grześ nie widział. Mój to
Pierwsza Krew a jego
Kruchy Absolut.

Pierwsza Krew

Grześ i Kruchy Absolut

Na picie z Kamilą i Agatą umawialiśmy
się od powrotu ze Strasburga… No i
się nam nareszcie udało. Dołączyli
do nas Janek i Justyna. Więc było
wesoło, nic się nie zawaliło, około
zaś 1 czy 2 stwierdziłam, że idę
sobie. Wódka wypita, znaczy
że się zbierać trzeba. Jako
że wymieniałam SMSy i
wiadomości a propos
dalszych planów na
ten wieczór, to
wpadłam do
Dawida.

Stół pełen dobroci

To było ciekawe spotkanie. Nasze pierwsze
takie dłuższe i na spokojnie. Ciekawe też,
bo i miejsce nietypowe. Mieszkanie całe
w totalnym remoncie. Nie mogło nam
to jednak przeszkodzić. Herbata, a
potem druga. Wyszłam od niego
po 3.00 jakoś. I cieszę się, że
do tego spotkania doszło. I
nie tylko dlatego,
że Dawid jest
chłopcem
ładnym.

Dawid po domowemu
Wypowiedz się! Skomentuj!