Dawid (nareszcie!) zaprosił mnie na kawę. Miejsce wylosowałam
spośród lokali, których nie znam w Warszawie. Padło na Cafe
Bar Bla-Bla. W środku okej. Miło nam się rozmawiało, kawa
poszła, grzany miód pitny poszedł… Więc potem poszliśmy
na spacer Krakowskim Przedmieściem. Gdzie zjadłam
kebaba! Potem wylądowaliśmy w na Nowym Świecie
w NWŚ, gdzie akurat lewicująca intelektualna część
Warszawy się bawiła. Ale nie przejmowaliśmy się
nimi. To były miłe 4 godziny z ładnym chłopcem.

Dawid mówi coś w Cafe
Barze Bla-Bla
 

Puste szklanki w Nowym
Wspaniałym Świecie
Wypowiedz się! Skomentuj!