Ponieważ okoliczności mojego poznania się z
Łukaszem nie sprzyjały rozmowie, to się na
spotkanie na spokojnie umówiliśmy. No i
wszystko się zgodnie z planem odbyło.
Łukasz wpadł, posiedział, pogadał,
poopowiadał… Generalnie: było
miło i sympatycznie, a że ja po
spotkaniu grupy roboczej
Queer UW byłam, to mi
humor też dopisywał.

Śpiący rano Łukasz
Wypowiedz się! Skomentuj!