Zaprosili, więc poszłam. Adama wzięłam jako osobę towarzyszącą.
Impreza całkiem udana. Niezłe przekąski, sporo wina, ciekawa
prezentacja podsumowująca 20lecie wydawnictwa. Dla mnie
jednak najważniejsze było to, że mogliśmy pogadać sobie
z Adamem na poważnie. Bo jednak mała ciotodrama w
powietrzu była w związku z sobotą minioną. Ja lubię
zaś wszystko wprost wyjaśnić. Podoba mi się to,
że potrafimy rozmawiać na takim poziomie nad
„fochowaniem” i tym podobnymi.

Wypowiedz się! Skomentuj!