Sobotę rozpoczęło hasło „Dryyynk!”. Chociaż, przyznać trzeba,
że mało piłam. Prawie w ogóle. Nie to co moja przyjaciółka
Gacek, Kuba czy Jureczek :) Ale dobrze, dobrze. Niech
trwa zabawa! Do rana zresztą było szaleństwo. Jurek mi
przez pół godziny sutki masował a potem poznałam tak
nagle jakiś chłopców młodych ładnych nowych :) Były
ciotodramy, była doskonała muzyka by Hugo i Nobis
no i doskonała atmosfera różowego szaleństwa. To
była piękna noc, która się skończyła tak, że pod
moim blokiem o 7:30 spacerowała jakaś dziwna
grupa młodych ludzi idących dokądś stadnie (i
to nie na wybory, bo w inną stronę). Świat
jest dziwny, ale jest jedna pewna rzecz w
tym wszystkim: impreza, co trwa zawsze.

B4 u mojej przyjaciółki Gacek

Alkohole, perfumy

Pani już o 2:00 nie żyła
i Gacek chciał z nią zdjęcie

Gacek i piękny Olaf

Tłum, szaleństwo

Tomeczek i Paweł

Tańce, hulanki, zabawa!

Burges i Kuba Bojko

Hugo :)

Na barze piękny chłopiec tańczy

Pięknie!

Ładni chłopcy :)

Chyba Adam :)

Hugo rządzi

Kuba Bojko szcza :)

Dziwna młodzież idzie :)
Wypowiedz się! Skomentuj!