Warszawa, 25 marca 2010 – Blisko 400 osób potwierdziło przybycie na Międzynarodowy Dzień Kawy na Uniwersytecie Warszawskim. Problem w tym, że święto takie nie istnieje… Co ma z tym wspólnego Jej Perfekcyjność?

Wydarzenie w serwisie facebook.com funkcjonuje już od jakiegoś czasu. Swoje przybycie na nie potwierdziła także Jej Perfekcyjność, która wyjaśniła, na czym dokładnie będzie polegać. Mało kto bowiem wie, że picie kawy ma być formą… protestu.

– Na pomysł wpadł opozycyjny do władzy samorządowej klub, którego jestem sympatykiem – wyjaśniła. – Poprzez zaproszenie wszystkich studentów, działacze samorządowi chcą wykazać zakłamanie sprawujących władzę samorządowców.

Okazuje się, że kawa na Uniwersytecie Warszawskim zakupiona tylko na potrzeby działaczy samorządowych od 1 grudnia 2010 kosztowała już około 3 tys. zł. W związku z tym opozycyjni działacze chcieli dowiedzieć się, kto taką kawę może pić i na kogo de facto wydawane są pieniądze podatników. Przedstawiciele Zarządu Samorządu Studentów UW poinformowali oficjalnie, że kawy nie odmówią żadnemu studentowi i że każdy z nich może przyjść do biura i skorzystać z ekspresu, który jest tam dostępny.
By wykazać absurdalność takiej argumentacji, opozycyjni działacze… zaprosili wszystkich studentów UW.

– Na razie jest około 400 osób, ale prawdę mówiąc, mam nadzieję, że nie zjawi się ich aż tyle – wyznała trans. – Z tego, co mi wiadomo, to w biurze zostało jedynie około 200 wkładów z kawą do automatu. To oznacza, że tylko tyle osób będzie miało okazję się jej napić.

Jej Perfekcyjność zdradziła, że sama kawy już kosztowała i „jest [ona] całkiem niezła”. Dziś ma zamiar także napić się jej i świętować Międzynarodowy Dzień Kawy, który ogłoszono na UW. Dodała przy tym, że żałuje, że nie będzie jej dane śledzić rozwoju wydarzeń przez cały dzień oraz że ma nadzieję „że automat wytrzyma”.


Wydarzenie w serwisie facebook.com

/Życie Warszawy/

Wypowiedz się! Skomentuj!