z Anatolem to jest tak, że jest pięknym chłopcem. przyjechał
do Warszawy na 3 czy 4 dni z dwójką znajomych. pobawić
się, poszaleć. i dobrze. znalazł czas na spotkanie ze mną. a
ja zaprosiłam go na pizzę (to był mój obiad, żeby nie było).
czas minął sympatycznie – potem poszedł ze mną jeszcze
na Krakowskie Przedmieście, bo musiałam coś-tam na
UW ogarnąć. odprowadziłam go kawałek i tyle. a ja
miałam potem spotkanie organizacji studenckiej.

Wypowiedz się! Skomentuj!