Warszawa, 26 kwietnia 2007 – Koncert grupy Kosheen ubiegłego wieczoru zaszczyciła niespodziewanie swoim przybyciem Jej Perfekcyjność. Organizatorzy twierdzą, że spodziewali się jej od samego początku.

Wiadomo nie od dziś, że Jej Perfekcyjność za muzyką rockową nie przepada. Tym większe było zaskoczenie wszystkich, którzy tej nocy zauważyli ją w tłumie bawiących się w sali warszawskiego Palladium.
– Miało mnie tu nie być, to fakt – powiedziała. – Ze względu jednak na Da, przyszedłem.
Da, to znajomy Jej Perfekcyjności, który na jej zaproszenie przybył tej nocy na kocenrt swojego ulubionego zespołu. Brak osoby towarzyszącej sprawił, że także Jej Perfekcyjność skorzystała z zaproszenia organizatorów.
– Nie żałuję swojej decyzji – powiedziała.
Koncert w opinii Jej Perfekcyjności wypadł „bardzo dobrze i radośnie” oraz „bardzo energetycznie”. Jedynym mankamentem, na jaki zwróciła uwagę był… poziom głośności. Z powodu nadwrężenia słuchu, jeszcze dziś Jej Perfekcyjność odczuwa nieprzyjemne otępienie słuchu w lewym uchu.


Zdjęcie z koncertu

/Fakt/

Wypowiedz się! Skomentuj!