Warszawa, 17 grudnia 2006 – Jej Perfekcyjność, zgodnie z zapowiedziami, zjawiła się minionej nocy w Barbie Barze. Czy oznacza to rehabilitację klubu?

Odpowiedź zainteresowanej jest jasna i nie pozostawia cienia wątpliwości.
– Nie. Oczywiście, że nie.
Jej Perfekcyjność podkreśliła, że bawiła się świetnie i gdy znalazła się w klubie przypomniały się jej „stare dobre czasy, naprawdę udane imprezy”, ale nadal uważa, że klub jej nie akceptuje. Podkreśliła, że jest bardzo wdzięczna DJowi Mmikimausowi, który zaprosił ją tego wieczoru do klubu i zapewnił jej wejście.
– Byłem na jego liście gości – wyjaśnia Jej Perfekcyjność. – To miłe, że mimo upływau czasu jednak ktoś mnie w klubie pamięta.
Jej Perfekcyjność dodaje także szybko, że nie ma tutaj na myśli Da, który jej jest bliskim znajomym i który pracuje w Barbie za barem. Natomiast wyjaśniła, że cieszy się, że mogła znów zobaczyć „tych wszystkich ślicznych chłopców, którzy zjawiają się w klubie”.
– Choć prawda jest taka, że „pierwsze pokolenie” Barbie opuściło już w większości ten lokal i teraz zjawia się w Utopii – twierdzi. – Są jednak nowi, którzy próbują zająć ich miejsce oraz ci, którzy wciąż nie chcą opuścić Barbie.
Jej Perfekcyjność opowiedziała, że słyszała opinie, jakoby impreza minionej soboty należała do „wyjątkowo udanych” i że DJe „grali bardzo w dawnym stylu”, jak to miało miejsce jeszcze kilka miesięcy temu. Wszystko po to, by próbować rehabilitować klub w jej oczach. Szczytem poświęcenia – jej zdaniem – było pięczątkowanie wszystkich wchodzących (w tym także Jej Perfekcyjności) napisem „Mebel”. Przypomnijmy, że to właśnie brak tego napisu spowodował, że Jej Perfekcyjność utwierdziła się w tym, że Barbie jej nie akceptuje.
Mimo wszystko, jak twiedzi Jej Perfekcyjność, „to za mało”. Jej zdaniem nie da się cofnąć rzeczy, które już się stały.
– A szkoda – wzdycha. – Bo Barbie to świetny klub.
Jej Perfekcyjność nie potrafiła powiedzieć kiedy znów odwiedzi Barbie Bar. Podziękowała także wszystkim, którzy wraz z nią tego wieczoru odwiedzili to miejsce i razem z nią bawili się przez te kilka godzin.

/Fakt/

Wypowiedz się! Skomentuj!