So, it happened.
Miałem rację. I choć najpierw miałem poczucie porażki, dziś czuję się jak zwycięzca. Z kilku powodów.
Bo wiem, że zachowałem czujność mimo zaćmionego stanu umysłu. Bo wiem, że mam rację. Bo wiem, co się stanie.
Po prostu. Wbrew pozorom: ja wygrałem.

I wiem, że to nie jest gra. A jeśli nawet, to nie o sumie zerowej.

Obijam się. Naprawdę. Chodzę tylko na korki, a i to z problemem, bo mi się nie chce. Całe dnie spędzam na nic-nie-robieniu. W piątek mam egzamin. Więc pouczę się w piątek. Mooooże w czwartek wieczorem. Ale nie stawiałbym na to. No i muszę kiedyś wrócić do pisania dla wirtualnemedia.pl. Bo im się odechce czekać.

Mam plan. Pisałem o tym? Bo nie pamiętam.
Mam już plan na drugi semestr. Jest… niezły. Od poniedziałku do czwartku na 8. W piątek na 9:45. Nie będzie źle. Dam radę z korkami, a to najważniejsze. Dzisiaj też byłem. Dominik słabo wypadł na teście próbnym dla klas VI. Będziemy pracować jeszcze wytrwalej. Jasne…

Moni była dzisiaj u mnie i przyniosła pięknego jasnoróżowego tulipana. So sweeeet. No i wykorzystałem jej obecność – pstrykała mi fotki. Wyszły z tego dwa superzdjęcia. Muszę opowiedzieć. Na jednym stoję na balkonie w samej sukience, trzymam lusterko w ręku, przeglądając się w nim, w drugim ręku mam pomadkę a moje usta są nią pomalowane tak, że mam rozmazaną pomadkę na pół twarzy. Super wyszło.

Do mojego porannego zestawu ćwiczeń dołożyłem ćwiczenia na uda. Bo mam za grube. Muszę zrzucić. Więc teraz tak: poprawiam brzuch, chudnę w udach i wyrabiam bicepsy. Szkoda, że tak wolno. Ale to wynika z mojego lenistwa.

Piszę o pierdach. Bo nic się nie dzieje. A! Napaleni dziś wpadli. No i piernik się ostatecznie skończył. Ale i tak był wspaniały i pyszne wspomnienie po nim będzie trwać aż zrobię następne ciasto. Namawiany jestem na jabłecznik. Sounds nice. Nie wiem tylko kiedy się zbiorę w sobie na tyle ;)

Doszła „Krytyka polityczna”! Kaśka wysłała mi ją 3 stycznia. 28 dni później znalazłem ją w skrzynce. Niech żyje Poczta Polska.

I naprawdę w Polsce powinni zalegalizować sterylizację na życzenie. Bo póki co – nie ma takiej opcji. Sterylizujący może dostać 10 lat za to. Bez sensu. Stabilizacja poprzez sterylizację. To jest dobry sposób na życie. Poważnie muszę nad tym pomyśleć.

W piątek idziemy do Adama rozdziwiczyć w końcu jego kuchnię. Znaczy ja i Napaleni. Będzie też Kacper, a z nim Piotrek. Tak, ten Piotrek. Tak, przyjdą razem. Tak, ja też tam będę. Tak, jedziemy tym samym samochodem w to samo miejsce. A potem do Ciotopii idziemy.

Postanowiłem, że stanę się Chodzącą Perfekcją. Jak królowa Elżbieta I w Wielkiej Brytanii stała się dziewicą poprzez zaślubienie państwa. Podoba mi się ta idea. Ja zaślubię swoją perfekcję. He’s a Lady. Tak będą o mnie mówić.

Wypowiedz się! Skomentuj!