Wakacje za nami, artyści biorą się do roboty. Czekamy na kilka naprawdę mocnych albumów, które namieszają już za kilka tygodni. (Tak, Lady Gaga musi być wśród nich!)

Okres października i listopada to dla artystów najlepszy okres na wydawanie nowych albumów. Pracują nad nimi do końca wakacji – i gdy już zamykają materiały na płytę, szanse na sprzedaż jest większa, z powodu przedświątecznej gotowości do zakupów. Co nas czeka muzycznie tej jesieni? Oto 5 płyt, na które czekamy najbardziej:

gagaLady Gaga „Joanne” – premiera: 21 października 2016

Długo zapowiadany comeback jednej z największych gwiazd na planecie. Kilkanaście dni temu usłyszeliśmy pierwszą zajawkę albumu – „Perfect Illusion” – która doskonale spełniła wymagania singla promującego albumu. Gaga udzieliła kilku wywiadów na temat nowej płyty w Londynie. Stwierdziła wówczas, że „takiej płyty się nie spodziewamy”. Bardziej prywatna, nastawiona na „odkrycie” intymnej części siebie, niemniej zachowująca przy tym swoje taneczne korzenie. Tym razem „opiekę” nad całością sprawował muzyczny wirtuoz, Mark Ronson, natomiast wśród kolaboracji m.in. Florence Welch czy Beck. Absolutny must-listen.

(A czy widzieliście spontaniczny występ Lady Gagi z singlem „Perfect Illusion”? Musicie zobaczyć tutaj!)

rebeccaRebecca Ferguson „Superwoman” – premiera: 14 października 2016

Jedna z moich ulubienic wywodzących się z programu typu talent show. W 2010 roku w brytyjskiej wersji programu „X Factor” zajęła drugie miejsce, pokonując nawet One Direction. Od tamtej pory przyjęła bardzo konsekwentny tor kariery – zero przerostu formy nad treścią, brak wysokobudżetowych teledysków. Dla niej liczy się tylko i wyłącznie muzyka. Każda wydana do tej pory płyta bardzo spójna, bardzo przemyślana – soul na najwyższym poziomie. Ostatnia, z zeszłego roku, była zbiorem jej interpretacji jazzowych standardów Billie Holiday. Tym razem wraca do premierowego materiału. Singiel „Bones”, który miał premierę w zeszłym tygodniu, jeszcze bardziej podsycił ciekawość tego materiału.

jojoJoJo „Mad Love.” – premiera: 14 października

Chyba największy z powrotów, bo październikowa premiera trzeciej płyty wokalistki będzie jej pierwszym oficjalnym longplay’em aż od 10 (!) lat. Przez ten okres JoJo miała bardzo duże problemy z wytwórniami, które podpisywały kontrakt, odmawiając następnie wydawania jej muzyki. Fani przestali już się łudzić, że jeszcze kiedyś pójdą do sklepu muzycznego i kupią jej kolejny album. Singlem promującym wydawnictwo jest mocne „Fuck Apologies”, w którym – z gościnnym udziałem Wiz Khalify – JoJo rozprawia się z przeszłością w bardzo bezpośredniej formie.

norahNorah Jonas „Day Breaks” – premiera: 7 października

Jesień zawsze jest dla mnie okresem, kiedy trochę bardziej odchodzę od popu i przerzucam się na spokojniejszą muzykę. Jedną z moich ulubienic, której albumy wówczas królują u mnie w głośnikach jest właśnie Norah Jones. Mimo że od czasu debiutu w 2002 roku płytą „Come Away With Me”, jest znana jako jedna z ikon współczesnego jazzu i bluesa, na każdym kolejnym longplay’u stara się eksperymentować z nowym brzmieniem (jak dobrze było usłyszeć ją w trochę szybszej odsłonie w kawałku „Happy Pills”?). Na YouTubie i innych serwisach streamingowych już można posłuchać przedsmaku „Day Breaks”, czyli singla „Carry On”.

toveloTove Lo „Lady Wood” – premiera: 28 października

Jedna z najbardziej obiecujących wokalistek, które zadebiutowały w ostatnim czasie. Przyznam się, że remix piosenki „Stay High”, który był #wszędzie, bardzo mnie irytował. Dałem jednak szansę całemu albumowi po przeczytaniu pochlebnych recenzji i przyznam, że bardzo mi się spodobał. Głównie z powodu ciekawego brzmienia i dość oryginalnego spojrzenia na mainstreamowy electropop. Singiel „Cool Girl” zwiastujący drugi singiel to najbardziej niewykorzystany potencjał na hit lata. (Dlaczego ona wydała go dopiero pod koniec wakacji?! Bardzo chwytliwy refren, minimalistyczny podkład i świetny teledysk sprawiają, że ma się ochotę słuchać tej piosenki non stop.) Zobaczymy, co pokaże, prezentując cały nowy materiał.

A może są jakieś inne płyty, na które czekacie tej jesieni? Dajcie znać w komentarzach pod spodem!

[Filip Borowiak]

Skomentuj
Podziel się z innymi:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone
PEDALSKIE UCHO – łyk kultury. Nie koniecznie tej wysokiej. Muzyczne refleksje geja, który się zna. Skąd się zna? Ano stąd, że żyje muzyką od zawsze. Otwartość na nowe brzmienia, muzyczne niespodzianki, szalone zwroty akcji - to wszystko sprawia, że współczesna muzyka nie ma dla mnie tajemnic. Teraz będę się dzielić swoimi przemyśleniami z Wami.