Zaczęło się, jak zwykle. Bonek zadzwonił rano z pytaniem co robię. Potem wydarzyło się wszystko, co mogło się wydarzyć…

Odwiedziły nas drag queens, byliśmy na zakupach, były tańce, pijaństwo i w ogóle. Ostatecznie wróciłam do domu tylko po to, żeby ze współlokatorem na chwilkę do Fantomu wpaść na pożegnanie. Bo to ostatnia jego niedziela.

No i 3 filmiki:

Skomentuj
Podziel się z innymi:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone