Odebrałam Bonka z pracy. Mieliśmy iść do niego na chwilkę a potem do Toro. Ale jak zaczęliśmy pić, to nam czas uciekł między placami.

Zrobiło się późno i do Toro się nie wybraliśmy. Za to ja wzięłam futro Agaty i w nim pojechałam do Glamiku. Impreza była udana – tym bardziej, że temu futru nic się nie stało :)

Wypowiedz się! Skomentuj!
Podziel się z innymi:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email